niedziela, 25 stycznia 2015

5#

Tydzień temu zostałam poproszona przez moją znajomą o zrobienie zdjęć sprzedażowych jej konia. Oczywiście zgodziłam się lecz pełna obaw, że nie spełnię oczekiwań. W końcu to moje pierwsze "zlecenie". Na początku miałam wielkie problemy, koń duży, z małą amplitudą ruchów, każda fula w galopie wydłużała się w czasie, a ja nie mogłam złapać tej idealnej fazy chodu. Potem jednak pogoda mi trochę pomogła, zaczęło świecić piękne słońce podkreślające cudnie błyszczącego ogiera i zaczęły mi wychodzić zdjęcia. Pod koniec dnia, moje zdjęcia zostały pochwalone przez właścicielkę konia co jeszcze bardziej mnie podbudowało. W końcowym efekcie, po delikatnej obróbce, jestem dumna z tych zdjęć :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz